W grudniu 2024 r. Główny Inspektor Pracy przedstawił w Sejmie program działania Państwowej Inspekcji Pracy na lata 2025-2027, w tym między innymi obszary, które będą przedmiotem szczególnej uwagi inspekcji pracy w 2025 r. W jakim zakresie pracodawcy mogą spodziewać się kontroli PIP w tym roku? Praca na czarno i zatrudnianie cudzoziemców Ważną częścią aktywności inspekcji pracy w 2025 r. ma być weryfikacja legalności powierzania i wykonywania pracy zarówno obywateli polskich, jak i cudzoziemców. Kontrole będą miały na celu nie tylko ujawnianie przypadków pracy „na czarno”, czyli całkowicie niezadeklarowanej, ale także przypadków pracy wykonywanej faktycznie w wyższym – niż zadeklarowany – […]
A gdyby tak płatny urlop na opiekę nad chorym pupilem… ;) ?
25 maja 2018 | Laboratorium Prawa Pracy
Każdy, kto posiada swojego zwierzaka, zgodzi się chyba ze mną, że choroba naszego podopiecznego jest bardzo ciężkim przeżyciem dla właściciela. Trudności w diagnozie, cierpienie czworonogów, wreszcie koszty leczenia stanowią niewątpliwe źródło stresu. Jeszcze gorzej jest, gdy nasz ulubieniec musi zostać u weterynarza na dłużej, a my siedząc w pracy, zamiast skupić się na powierzonych zadaniach, myślami jesteśmy z nim w klinice. Przydałoby się w takiej sytuacji kilka dni pełnopłatnego urlopu, nie sądzicie? 😉
Sąd we Włoszech podobną sprawę przesądził, przyznając pracownicy 2 dni pełnopłatnego urlopu na opiekę nad chorym psem. Jakie było tło przedmiotowej historii?
Kobieta zatrudniona na uniwersytecie złożyła w dziale kadr wniosek o urlop, który umotywowany był tym, że chciała zająć się swoim chorym 12-letnim psem. Miał on przejść poważną operację związaną z paraliżem krtani, po której rekonwalescencja wymagać miała całodobowej opieki. Pracodawca jednak nie wyraził na to zgody, stwierdzając, że jej prośba jest zbyt słabo umotywowana. W związku z takim rozwojem wypadków, kobieta postanowiła skontaktować się z jedną z lokalnych organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt i prosić ją o wparcie w przedmiotowej kwestii. Działacze ci wyszukali wiele orzeczeń włoskiego Sądu Najwyższego, w których zawarte było stanowisko, że brak troski o zwierzę może być uznany za jego maltretowanie. A to już przecież, zgodnie z włoskim prawem, przestępstwo. Przekonywali oni, że swoją decyzją pracodawca – uniwersytet – zmusza swoją pracownicę do łamania prawa. Wraz z tą argumentacją kobieta przedstawiła także zaświadczenie od weterynarza o stanie zdrowia swojego psa. Spowodowało to zmianę stanowiska uczelni i przyznanie jej pełnopłatnego „opiekuńczego urlopu”, o który tak dzielnie walczyła.
W komentarzu do całej sprawy pojawiają się głosy, że przedstawiona sytuacja świadczy o zmianie świadomości społecznej w zakresie zrozumienia dla konieczności sprawowania prawidłowej opieki nad zwierzętami.
Ponadto, podaje się za istotny fakt, iż kobieta była osobą samotną i zwyczajnie nie miała komu powierzyć opieki pooperacyjnej nad swoim zwierzakiem.
Być może więc ten precedens umożliwi innym właścicielom chorych psów czy kotów możliwość ubiegania się o podobny urlop na opiekę nad nimi na podstawie zaświadczenia od weterynarza. Wyjściową propozycją mogłoby być wprowadzenie kategorii „szczególnych członków rodziny” do kodeksu rodzinnego i przewidzenie możliwości ubiegania się o 2 dni płatnego urlopu nad opiekę nad zwierzakiem w kodeksie pracy.
Być może mogłoby to być rozwiązanie, przypominające to z art. 188 K.p. gdzie wskazano, że:
Pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy w wymiarze 16 godzin albo 2 dni, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. O sposobie wykorzystania w danym roku kalendarzowym zwolnienia decyduje pracownik w pierwszym wniosku o udzielenie takiego zwolnienia złożonym w danym roku kalendarzowym. Jeżeli oboje rodzice lub opiekunowie dziecka są zatrudnieni, z uprawnień dotyczących opieki może korzystać tylko jedno z nich.
Kto byłby więc uprawniony do płatnego urlopu na opiekę nad chorym psem w sytuacji gdyby jedno zwierzę ma kilku właścicieli? Wydaje się, że najuczciwszą opcją byłoby przyznanie go osobie, która opłaca podatek od posiadania psa. W ten sposób obciążenie finansowe daniną publiczną byłoby rekompensowane płatnym wolnym od pracodawcy. Cóż, można mieć wątpliwość związaną z faktem „rekompensowania” korzyści budżetu państwa ze środków pracodawcy, ale skoro zwrot premii ministrów z budżetu nastąpił na konta organizacji charytatywnych, to pewnie proponowane tu rozwiązanie też dałoby się usprawiedliwić 😉
A co z „bezpodatkowymi” kotami? W tym przypadku wystarczyłoby oświadczenie składane pracodawcy.
Niestety, powyższe zdaje się być jedynie marzeniem zwierzolubnych pracowników, ale kto wie, może włoski przypadek nie będzie ewenementem i niedługo cała Europa uczci w ten sposób naszych czteronożnych przyjaciół.
Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy Sp.K. i autor wpisu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.